Ales i Irena Kubica
kamień Horka 15, Krasna Lipa
info@cottage.cz

Tłumaczenie


Ustaw jako domyślny język

Mieszkanie & Wellness & Joga & Wynajem & Wyjazdy

Pielgrzymka po zabytki służby zdrowia

Czeska Szwajcaria nazywa się Nowa Zelandia Europa. Czeska Szwajcaria nazywa się Nowa Zelandia Europa, Czeska Szwajcaria nazywa się Nowa Zelandia Europa. Czeska Szwajcaria nazywa się Nowa Zelandia Europa. Ale, Czeska Szwajcaria nazywa się Nowa Zelandia Europa? Idziemy w tym szkaplerze śladami uzdrowisk i służby zdrowia w regionie. Będzie to podróż urozmaicona i często zaskakująca. tak poza tym, zacznijmy od faktu, że jeśli jakikolwiek obszar w Czechach jest odpowiedni, być wyznaczonym jako uzdrowisko klimatyczne, wtedy wspomniany region na pewno nie. Niezwykłe mieszanie prądów powietrza, co jest wzmocnione przez termiki wokół gór stołowych, może nadmuchać powietrze w lokalne skały z Morza Północnego. Dna wąwozów i wąwozów wydychają lodowate i wilgotne powietrze, z odrobiną przesady powiedział – prawie arktyczny. Powietrze się tu leczy, Nie ma co do tego wątpliwości. Obszar wokół Góry Stołowej Děčínský sněžník nazywany jest nawet „wietrznym spa”. Kto jeszcze może wykorzystać dni?, kiedy tłumy turystów nie płyną na magnesy tutejszego krajobrazu, albo jest w stanie ominąć gotowane miejsca i udać się do obszarów, o której nie ma w każdym przewodniku, zostaje nagrodzony pokojem, które można wyciąć i wyciszyć, który zdawał się tu wiać z dawnych czasów. Na przykład ludzie zDoubice z zapałem deklarują swoją wioskę, że są „uzdrowiskami dla mózgu”. Przyjdź więc i spójrz na historię lokalnej podróży po zdrowie człowieka.

A potem - że w Czeskiej Szwajcarii nie było uzdrowiska! Byli. Hrabia Jan Josef Thun-Hohenstein, pod wrażeniem mocnych doświadczeń z Karlowych Warów, pragnął mieć źródło lecznicze w swojej posiadłości i zbudować uzdrowisko. w 1768 przeżył, kiedy jego myśliwy odkrył źródło żelaznej wody w Horní Žleb. Analiza wykazała, że jest to bardzo korzystna woda, ba leczniczy, nadaje się do kąpieli i pomaga w leczeniu zaparć, bębnica, złote żyły, problemy menstruacyjne, a nawet upór…

Rok później na wiosnę pojawił się pierwszy prowizoryczny dom, Spa zostało następnie otwarte w 1777 w nowym budynku z cegły. Przed budynkiem stała fontanna z posągiem Neptuna, który nadal jest zdeponowany w Muzeum Dieczyna. Spa prosperowało komfortowo, nawet tyle, że na zamku Děčín jest jeszcze jeden pan, Franciszek Antonin Thun, zdecydował się na rozbudowę i przebudowę. Horní Žleb rósł - pojawiły się tu nowe karczmy, pensjonaty, hotely, prywatne wille, wylądowały tutaj parowce, Leczyli się tu František Palacký i następca tronu Rudolf i księżniczka Stefania…


Rozwój kolei i parowców łańcuchowych przyniósł nieproporcjonalny hałas i paradoksalnie oznaczał upadek uzdrowiska, więc jest Thun in 1906 sprzedany, zrobić spa w 1922 całkowicie anulowane. Tak dziś wygląda dawny budynek uzdrowiskowy. A więc koniec jedynego uzdrowiska w Czeskiej Szwajcarii?

rok, ale nie musiało tak być. Kolejny projekt spa dojrzał w niezwykle aktywnym i kreatywnym szefie księcia Edmunda Clary-Aldringen, właściciel majątku Bynovec, który obejmował również obszar skalisty między Hřensko i Vysoká Lípa. On jest w 1892 rozpoczął budowę hotelu uzdrowiskowego w zacisznym miejscu zwanym Mezní louka, gdzie do tej pory była tylko leśna izba i mały pensjonat. Uzdrowiska klimatyczne i hydroterapeutyczne - taki był zamiar. Budynek był – i jest – ostentacyjny, w stylu alpejskim, ale próba skorzystania z lokalnych źródeł nie doprowadziła do sukcesu, i tak spa zostało przekształcone w okazały hotel z pokojami, salony, biblioteka, czytelnia i palarnia. Z idei spa pozostała przynajmniej kąpiel solna, które były dostępne dla gości.

Zainteresowanie było ogromne, mieszkała tu rodzina książęca, jej przyjaciele i najbogatsza klientela przybywająca podziwiać cud świata, Pravčická brama. W tym samym roku Edmund zmodyfikował ścieżkę u podnóża skalnych ścian, prowadzącą pod Bramą Pravčicką (został rozplanowany i zbudowany przez cały rok 1880) i nazwał go po swojej siostrze Leontinie Gabriele - Szlak Gabriela. Jak widać na zdjęciu, hotel nie zmienił się tak bardzo od ponad stu lat. A więc z zewnątrz…

Jedźmy dalej do czeskiej Holandii, bo tu też powstał jeden projekt spa. Na widoku Szluknowa, w urokliwej dolinie opadającej do bezimiennego potoku, dorastał podczas budowy linii kolejowej między Šluknovem a Rumburk drewniane kwatery włoskich robotników. Kiedy pracownicy odeszli, Pewnego ranka spacerował po mieście wybitny mieszkaniec Šluknova, więc piekarz Karl Schütz. Wpadł na pomysł. I był gotów w to zainwestować. Tu było tak pięknie. I ten spokój. A powietrze!

Już w roku 1887 pod opieką pana Schutza wyrosła karczma „Niebieski Bal”, a kiedy się okazało, że mieszkańcy Šluknova lubią tu kierować swoje niedzielne kroki, coraz więcej budynków zaczęło się powiększać. Sztuczne stawy, pawilon chiński, altanki, promenada, tarasy z leżakami, nawet teatr leśny. Popularność miejsca rosła, wkrótce odkryli go ludzie z bardziej odległych miejsc, co warto było pojechać do ośrodka?, o którym mówi się coraz więcej.

Miejsce otrzymało swoją nazwę przez jakąś grawitację - było to po prostu Karlthal, Dolina Karola, bo tak naprawdę należał do Karla, a on był, którym udało się zamienić leśne pustkowia w magiczne miejsce pełne światła i radości. w 1912 nastąpił ważny punkt zwrotny – miasto zostało kupione przez miasto Šluknov i rozpoczęły się inwestycje. Dwa lata później zainaugurowano tu hotel spa, a miejsce uznano za przewiewne, dziś powiedzielibyśmy klimat, spa. Zaczęła tu przyjeżdżać bogatsza klientela z Niemiec, ale także z bardziej odległych miejsc. Charles Valley była po prostu modna, który nie ustępował w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku.

Na popularności nie straciła też II wojna światowa, właśnie zamienił się w ośrodek rekreacyjno-medyczny armii niemieckiej. Po wojnie Karlovo údolí zostało oddane do użytku przez Przedsiębiorstwo Transportowe Miasta Stołecznego Pragi, które ośrodek zaczął wykorzystywać jako ośrodek rekreacyjny dla swoich pracowników. Od tego czasu mówi się tutaj - w Chateau. Zaczęły się lata pięćdziesiąte.

Zamek miał trzydzieści pokoi, jadalnia, sala teatralna, a później nawet winiarnia. W pierwszych latach istniał też park z altaną, po jeziorze pływały łódki, a amatorzy Šluknova grali w niedziele w teatrze leśnym. Firma transportowa, w duchu narodowego marazmu, jednak używał tylko tego obszaru. Nie poprawił, nie inwestował. Kiedy spada, pojedziemy gdzie indziej, była filozofią tamtych czasów.

Tylko w 1990 naprawy już się rozpoczęły, ale część „zamku” zawaliła się, i tak po czterech latach prace zatrzymały się i nie zostały wznowione. Od tego czasu budynek i park niszczeją, zawaliły się dachy, i wydawało się, że las wkrótce odbierze, co kiedyś należało do niego?.

Dawna chwała wyblakła, niewiele osób tu zabłądziło - i kiedy, był we łzach. Kiedy pojawiło się dwóch marzycieli.

Martin i Emma Bilińscy. w 2016 kupili Charles Valley, a gdziekolwiek muggler pomachał lub pomachał im obydwoma.

Nowi właściciele, jednak nie są zazobanci, oczywiście chcą przywrócić przynajmniej godność Doliny Karola. I tak przestrzeń została oczyszczona, wywieziono naloty i wszelakie elementy, a budynek odzyskał swoją przestrzeń. I nagle jest to znacznie bardziej pozytywny spektakl, niż kilka lat temu. Troszkę…

Ostatnio wykonano tu dużo pracy. W świadomości, że to wszystko jest prowadzone przez dwie osoby z gminy tylko przy pomocy znajomych, okazjonalni wolontariusze pracownicy tymczasowi i uczestnicy imprez charytatywnych – to zapiera dech w piersiach. Zaczęło się od przekształcenia dżungli w obszar, z którym może można coś zrobić. Następnie rozpoczęła się pielęgnacja dawnego parku przed hotelem.

Kopia oryginalnej altany stała się centrum i symbolem wysiłków na rzecz odrodzenia Doliny Karola.

Tak kiedyś wyglądał…

I tak teraz. Jest piękny. Maleńkie tuje osadzone w duchu pierwotnej formy po obu stronach zaczęły nabierać siły. Przed ich wysokimi ciałami staną białe ławki – nawet najwięksi łajdacy pewnie dziś w to uwierzą.

A może łąka w zasięgu wzroku z hotelu ożyje…

Možná i może, że znowu zjemy tu piwo i dobry lunch…

…I będziemy jeździć na łodziach. Nie pozostawiono, niż mieć nadzieję i trzymać kciuki. A może nawet tu i tam położyć rękę do pracy w okazjonalnych brygadach.

W naszej wędrówce w czasie i odnajdywaniu wskazówek w dążeniu do poprawy zdrowia i kondycji psychicznej ludzi doszliśmy do Jetřichovice, gdzie wciąż niedoinformowani goście są zdumieni wielkością i wyglądem zamku. Opuszczone sanatorium dziecięce.

W latach dwudziestych podjęto starania o budowę domu rekonwalescencji w północnych Czechach, co do pewnego stopnia zademonstruje żywotność i empatię społeczną młodej republiki, hojne udogodnienia, podobne do tych, który był rozproszony w korzystnych klimatycznie miejscach w całej Europie. Kopę lat, ale kiedy prowizja latem 1924 przyjechałem na wycieczkę po łące Jetřichovice pod Havraní skála, doskonale osłonięty od północy punktem widokowym Jetřichovice, od południa, wręcz przeciwnie, otwarte na słońce, otoczone skałami i lasami - zdecydowano.

Rok później ogłoszono konkurs architektoniczny, co nie wyszło dobrze. Żadna z dziewiętnastu propozycji nie spełniła intencji - opieka nad dziećmi. Sytuację patową rozwiązał praktyk – kierownik budowy Ludwig Parche, kto usiadł i stworzył projekt, co wydawało się idealne. Rozpoczęła się budowa. Koszty budowy wzrosły do ​​2 700 000 koron, w sumie rekonwalescencyjny dom kosztował dziesięć milionów koron Pierwszej Republiki. I tak mogła być w sobotę 3. wrzesień 1927 (mniej niż dwa lata po rozpoczęciu budowy!) otwarcie domu rekonwalescencyjnego.

O znaczeniu budynku i jego użytkowaniu świadczyła również rzeczywistość, że taśma została przecięta przez Prezydenta RP, Tomáš Garrigue Masaryk. Kronikarz serbski kronikarz wprowadzał fakty do miejskich kronik w wzniosłym języku”., że „taki tłum zwiedzających nigdy wcześniej nie płynął, a nawet Jetřichovice nie doświadczyły jeszcze tak wielkiej aktywności zagranicznej”.

Budynek, który naprawdę wyglądał jak zamek, potężne wrażenie, to było bardzo racjonalne i właściwie ustrukturyzowane. Na parterze obszerny pokój zabaw i jadalnia. Na górę, przebieralnia, toalety, toalety a zwłaszcza sypialnie dla stu pięćdziesięciu dzieci. Na strychu potem magazyn, mieszkania dla nauczycieli, izolatki i pokoje dla lekko chorych, mieszkania dla pracowników wraz z akcesoriami. A tak przy okazji - w piwnicy był - i jest - basen, inny był na zewnątrz.

Przez wiele lat, ponieważ sanatorium zostało zamknięte i wystawione na sprzedaż w 2005, Tysiące dzieci przyjechało tu na zmianę na pobyty lecznicze i relaksacyjne. Jednak przez piętnaście lat budynek stopniowo popadał w ruinę. Biznesplany nie powiodły się i pomysł wielu mieszkańców, że z pomocą państwa będzie można przywrócić budynek do pierwotnego przeznaczenia i ponownie służyć dzieciom lub np. seniorom, pomimo wysiłków niektórych rzeczy, szczególnie oddanych osobistości (Chciałbym powołać Profesora MUDr. Stanislav Tůma i jego cudowna żona Jitka Tůmová), również nie udało się ukończyć.

Jak dziś wygląda w środku? W niektórych miejscach nawet lepiej, niż można by się spodziewać. (Podziękowania dla Víta i Moniki Míkový za zdjęcia.)

Ale przez większość czasu ząb czasu - i prawdopodobnie nie potomstwo - widać lepiej, niż jeden kochany. (Podziękowania dla Víta i Moniki Míkový za zdjęcia.)

Kiedy się wydawało, że losy sanatorium będą podobne, jak los wielu ciekawych industrialnych, budowle sakralne i świeckie w regionie, pojawił się inwestor, która jest właścicielem i operatorem kilku obiektów noclegowych i restauracyjnych w okolicy. Wpadł na pomysł wykorzystania komercyjnego.

Budynek dawnego sanatorium powinien zostać zrekonstruowany w ciągu pięciu lat, z szacunkiem i z naciskiem na jego wartość historyczną. Obok wyrośnie nowoczesny budynek, a cały teren zamieni się w hotel. Przed sanatorium powstanie restauracja na parterze. Powinna zostać zainaugurowana z okazji stulecia budowy. więc Droga Krzyżowa stała się Drogą Męki Pańskiej 3. wrzesień 2027 wychodzi w piątek. Więc taki jest plan.

Zespół architektów budzi nadzieję, ponieważ Atelier Hoffman ma na swoim koncie znaczące, niezwykłe i nagradzane projekty - na przykład poczta Anežka na Śnieżce, ale także duża realizacja na pograniczu Czeskiej Szwajcarii i Czeskich Niderlandów - aparthotel Lípa i kompleks browarniczy Falkenstein wKrasna Lipa.

Wszyscy mamy inne odczucia estetyczne, Każdy z nas ma inne pomysły na wykorzystanie zabytkowych budynków, szczególnie te zbudowane z aspektem społecznym. Ale już czas, co z nią, i jakie mamy opinie, prawdopodobnie się zgodzimy, że uratowanie niezwykłego budynku to zdecydowanie dobra wiadomość.

Jesteśmy u kresu pielgrzymki historii, teraźniejszość i miejmy nadzieję, że przyszłość budownictwa, które mają związek ze zdrowiem człowieka. Zasługujemy na odpoczynek. Więc wróćmy, skąd pochodzimy, do miejsca krystalicznego spokoju, piękno i czystość. Bohemian Cottage to także rodzaj rekonwalescencji lub uzdrowiska, oba ciała, jak i dusze. Więc rzućmy parę i dajmy się rozpieszczać.

Jacuzzi. Wibrująca woda otula ciało i odpędza zmęczenie. Dzień i noc. To ulga, to oczyszcza… jesteśmy mili.

Chciałoby się jeszcze rozgrzać ciało, napełnij go ciepłem, co będzie trwać… Sauna jest gotowy.

Joga. Cztery litery dla ciała, dusza, saldo, pojednanie ze światem. Zastrzyk dodatni. Droga do tego, jak kochać swoje ciało. że podzielimy się nim z człowiekiem niosącym krzyż na ramionach

Jezioro. Motyle i ważki. Odpoczywaj w chłodnej wodzie. I kąpiel słoneczna. Pokój…

Latem do wody, zimą z wody - tak, tutaj jest to możliwe.

Jest wieczór, zimno chwyta krajobraz. Para unosi się z beczki gorącej wody. Bez względu na porę roku, lufa przyciąga jak magnes. Więc chodźmy i zanurkujmy do szyi. Kieliszek w ręku i możemy porozmawiać. Może o tym, jak ludzie od wieków starają się dbać o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. do tonu, czego przeżyliśmy dzisiaj na pielgrzymce po pomniki tego wysiłku. Lub nawet więcej, o czym prawdopodobnie będzie ósmy Szkaplerz…

teraźniejszość i miejmy nadzieję, że przyszłość zabierze niegdyś lśniący klejnot Krásnej Lípa

Możesz również znaleźć inne artykuły ze Scapular na naszej stronie blogu.


opublikowany: 29.3.2022  -  zaszufladkowany: Blog  -  Tagged: ,